Burza po słowach Łukasiewicza na Wołyniu. Sikorski broni dyplomaty

Dodano:
Radosław Sikorski, szef MSZ Źródło: PAP / EPA/CLEMENS BILAN
Piotr Łukasiewicz, charge d’affaires Polski na Ukrainie, podczas uroczystości poświęconych rocznicy rzezi wołyńskiej mówił o "ukraińskich ofiarach przemocy państwa polskiego". Jego słowa wywołały olbrzymie poruszenie, jednak dyplomatę broni szef MSZ Radosław Sikorski.

Polska delegacja, na czele z ministrem obrony narodowej, wzięła udział w uroczystości w Ołyce. Jest to miasto położone w obwodzie wołyńskim. Wystąpienie polskiego charge d'affaires wzbudziło olbrzymie kontrowersje.

– Pochylając głowę nad polskimi ofiarami przemocy ukraińskiej na Wołyniu, nie mogę nie wspomnieć o ukraińskich ofiarach przemocy państwa polskiego na terenach dawnej II Rzeczpospolitej przed wojną i w jej trakcie. To wszystko, co działo się w trakcie II wojny światowej, było straszne i niepotrzebne – oznajmił Piotr Łukasiewicz.

Sikorski broni Łukasiewicza

Głos ws. zabrał między innymi mec. Jerzy Kwaśniewski, którego zdaniem Łukasiewicz albo sprzeniewierzył się polityce rządu i powinien zostać zdymisjonowany, albo realizował wskazania MSZ.

Do jego słów odniósł się sam Sikorski, który wziął w obronę polskiego dyplomatę.

"Jest trzecia opcja, mianowicie, że ryzykujący życiem dla ojczyzny pod rosyjskimi bombami płk Łukasiewicz wypowiedział się w chrześcijańskim duchu »Wybaczamy i prosimy o wybaczenie«. Bo w obliczu wspólnego zagrożenia pracuje na rzecz pojednania. A niektórzy nacjonalistyczni sekciarze szczują bratnie narody na siebie służąc zupełnie innym interesom" – napisał szef polskiego MSZ.

Krwawa niedziela była punktem kulminacyjnym rzezi wołyńskiej

11 lipca 1943 r. miała miejsce tzw. krwawa niedziela. Oddziały partyzanckie ukraińskich nacjonalistów, wspierane przez ludność cywilną, zaatakowały miejscowości na Wołyniu. Rozpoczęto jednoczesny atak na trzy powiaty: horochowski, włodzimierski i kowelski. Była to bardzo dobrze zaplanowana akcja. Mordowano wszystkich, bez względu na wiek i płeć (mówiono o konieczności wymordowania wszystkich Polaków do siódmego pokolenia wstecz).

Niektórym Polakom udało się schronić przed rzezią w większych miastach, ale tam wpadali w ręce Niemców. Część wsi zorganizowała obronę przeciwko bojówkom UPA, lecz oddziały ukraińskie były dużo lepiej uzbrojone, wspierane nie raz przez Niemców i miały przewagę liczebną.

Tzw. krwawa niedziela była punktem kulminacyjnym rzezi wołyńskiej. 11 lipca obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA.


Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...